PL EN DE

Kosztowne prawa do emisji - wyzwanie dla całej Europy

Ogromny wpływ na aktualną sytuację w krajach UE mają ceny uprawnień do emisji CO2. W styczniu 2020 r. trzeba było zapłacić 25 euro za tonę, rok później – 32 euro, to już w maju br. cena przebiła 50 euro, a w ostatnim czasie sięgnęła blisko 80 euro za tonę

Cały świat boryka się z rosnącymi cenami energii. Z podwyżkami muszą mierzyć się odbiorcy indywidualni, a także firmy i samorządy. Skąd ten wzrost? Co się stało, że prąd tak zdrożał? I jak radzić sobie z tym problemem?

Coraz droższe  są surowce i paliwa, w efekcie drożeje energia. Średnia hurtowa cena prądu w Unii Europejskiej w ciągu roku wzrosła aż o 200 proc.

Podaż nie nadąża za popytem

Na sytuację, z którą mamy aktualnie do czynienia złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, popandemiczne ożywienie spowodowało, że firmy rzuciły się do odrabiania strat z okresu lockdownów/ Pociągnęło to za sobą wzrost globalnego zapotrzebowania na surowce i energię, za którym nie nadążył wzrost podaży. W takiej sytuacji nastąpiła klasyczna reakcja – wzrost cen.

Według unijnych agend  - m.in. Agencji ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki - ACER) na podwyżki cen prądu składa się zbieg kilku okoliczności. Przede wszystkim są to rosnące ceny surowców energetycznych. W Europie Zachodniej chodzi głównie o gaz, do czego w dużej mierze przyczyniła się polityka Rosji. Kreml przykręcił kurek z gazem, co spowodowało, że magazyny paliwa w wielu krajach opustoszały jeszcze przed początkiem sezonu zimowego, by wymusić na Unii przyspieszenie zgód na uruchomienie podbałtyckiego gazociągu Nord Stream 2.

To przekłada się na ceny w Europie, gdzie energetyka w znacznie większym stopniu niż w Polsce wykorzystuje błękitne paliwo. Obecnie wytwarza się z jego wykorzystaniem około jednej czwartej energii zużywanej w Unii. U nas dopiero rozpoczyna się realizacja większych gazowych bloków energetycznych jak np. przy Elektrowni Dolna Odra czy w Ostrołęce .

Energetyce nie sprzyjały w ostatnich miesiącach warunki pogodowe, co spowodowało zmniejszenie podaży energii pochodzącej z odnawialnych źródeł – farm wiatrowych i fotowoltaiki. 

Ogromny wpływ na sytuację w krajach UE mają również ceny uprawnień do emisji CO2. Dość powiedzieć, że o ile w styczniu 2020 r. trzeba było zapłacić 25 euro za tonę, rok później – 32 euro, to już w maju br. cena przebiła 50 euro, a w ostatnim czasie sięgnęła blisko 80  euro za tonę.

Kosztowne prawa do emisji

Dla polskiej energetyki, w której węgiel stanowi ważny element miksu energetycznego to poważne wyzwanie, ponieważ ceny uprawnień stanowią dla wytwórców koszty, które – chcąc nie chcąc stanowią znaczący element finalnej cenę. Wyzwanie tym większe, że na rachunki, które wytwórcy prądu muszą płacić za prawa do emisji wpływ ma też kurs euro, a ten w ostatnim czasie jest wyjątkowo wysoki.

Nasze koncerny energetyczne stoją także przed bardzo kapitałochłonną transformacją. Czekają je wielkie inwestycje w odnawialne źródła energii, które w perspektywie kilu dekad zastąpią jednostki węglowe, ale także dostosowanie sieci przesyłowych do coraz powszechniejszej, rozproszonej energetyki prosumenckiej.

W trudnej sytuacji jest jednak nie tylko Polska – to wyzwanie dla całej Europy. Na krajowym rynku sprzedaje się dziś prąd po znacznie niższej cenie niż w niemal całej Unii, przez co Polska stała się istotnym eksporterem prądu.

Zabezpieczyć się zawczasu

Jak mogą oszczędzać samorządy? Po pierwsze, już na etapie podpisywania umów, po drugie - na etapie używania energii.

Jednostki samorządu terytorialnego, które podpisały umowy z odpowiednim wyprzedzeniem, zanim ceny energii zaczęły piąć się w górę, zdecydowanie na tym wygrały.

Samorządy dokonują zakupu w reżimie prawa zamówień publicznych, podpisując kontrakty z gwarancją stałej ceny. Część samorządów, mając świadomość trendów zachodzących w sektorze energetyki podpisała dłuższe kontrakty w 2020 r. Mają zagwarantowaną stałą cenę do końca 2022 r. (np. Radom i Opole). Niestety, większość samorządów zostawia to na ostatnią chwilę i decyduje się na przetargi dopiero w okresie wrzesień-grudzień.

Ci samorządowcy, którzy decydowali się na ogłoszenie przetargów na początku 2021 r.  uzyskiwali oferty zbliżone do średniej ceny oferowanej w postępowaniach w 2020 r.: 291,30 zł/MWh. W kolejnych miesiącach średnioważona cena energii elektrycznej oferowana przez najkorzystniejszego oferenta była o kilkadziesiąt procent wyższa, co jest silnie skorelowane z rynkową ceną energii, w tym kosztami ponoszonymi przez dostawców energii.

Najbardziej zapobiegliwi, którzy podpisali kontrakty wcześniej i płacą za energię mniej, dysponują teraz większą pulą pieniędzy na inwestycje, które mogą obniżyć rachunki za prąd w następnych latach.

Trzeba oszczędzać

Zarówno na  poziomie gospodarstwa domowego, gdzie skala podwyżek jest jeszcze nieznana (ceny energii dla indywidualnych odbiorców są regulowane i ustalane przez Urząd Regulacji Energetyki; koncerny składają wnioski o podwyżki, a Urząd ocenia na ile są uzasadnione), jak i na poziomie firm czy samorządów coraz większego znaczenia nabierają inwestycje w energooszczędne technologie, które mogą zaowocować niższymi rachunkami w dłuższej perspektywie.  

Indywidualni odbiorcy mogą wymienić żarówki na oszczędniejsze i odłączać od sieci nieużywane odbiorniki energii. Mniej więcej to samo – tyle, że na znacznie większą skalę - jest możliwe na poziomie samorządów Wiele z nich podjęło już te kroki.

Inwestycje na przyszłość

Samorządowcy wdrażają rozwiązania, które zwiększają efektywność energetyczną i pozwalają generować realne oszczędności dla budżetów w kolejnych latach. Wśród nich wymienić można modernizację oświetlenia ulicznego. LEDy pozwalają zmniejszyć zużycie energii o kilkadziesiąt procent. Coraz więcej samorządów decyduje się na instalacje paneli fotowoltaicznych na dachach zarządzanych przez siebie budynków - i magazynowanie energii. Istnieją dziesiątki opcji wsparcia takich inwestycji z funduszy krajowych i europejskich.

Ważne są również działania termomodernizacyjne – zarówno w odniesieniu do budynków mieszkalnych jak i administracji samorządowej – to m.in.: wymiana oświetlenia na energooszczędne, modernizacja instalacji wewnętrznych, docieplenia i ocieplenia, wymiany stolarki okiennej i drzwi.

Samorządy są w  tych działaniach wspierane przez same spółki energetyczne i ciepłownicze. Dla nich to także korzyść, bo oszczędność energii przez dużych odbiorców oznacza mniejsze wydatki z tytułu zakupu uprawnień do emisji.

Niektóre spółki z branży od dawna informowały samorządowców o trendach rynkowych, a także organizowały dla nich szkolenia. Tłumaczono, jakie elementy, poza kosztami stałymi, mają wpływ na cenę oferowaną w postępowaniach, a także przedstawiano sposoby na obniżenie opłat. Jeden z koncernów energetycznych zorganizował w ciągu pierwszego półrocza webinaria, w których wzięło udział ok. 250 przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego, podmiotów administracji publicznej, szpitali i uczelni.

Wyższe ceny energii to spore wyzwanie dla samorządowych budżetów – dzięki zdecydowanym działaniom na rzecz energooszczędności i współpracy z dostawcą energii możliwe jest stawienie czoła temu wyzwaniu i złagodzenie tego szoku. Z korzyścią dla lokalnej społeczności.


Materiał oryginalny opublikowano w serwisie Dziennik Gazeta Prawna