PL EN DE

Polska proponuje wprowadzenie maksymalnej ceny uprawnień do emisji CO2, konkluzje po szczycie w Brukseli

Najważniejszą sprawą poruszaną na Szczycie Rady Europejskiej była kwestia gwałtownie rosnących cen energii. To zjawisko, które może znacząco obniżyć wzrost gospodarczy w Europie

Jak powiedział szef polskiego rządu w podcaście, "po pierwsze Unia powinna wprowadzić maksymalne stawki za emisję CO2, na jakiś czas przynajmniej", zdaniem Morawieckiego to one w dużej mierze napędzają inflację na rynkach energetycznych.

Po drugie, wspólnota powinna wycofać się z nowego systemy ETS dla budownictwa i transportu, bo po jego wprowadzeniu, ceny energii ponownie wystrzelą w górę, a to odczuje w swoich portfelach większoCO2ść mieszkańców Unii - tłumaczył premier.

Jeszcze w 2017-2018 roku płacono od 5 do maksymalnie 15 euro za tonę. Tymczasem obecnie ceny przekraczają 60 euro, a tylko w ciągu roku ceny poszły w górę o 100 procent. - To czysta spekulacja, na której zarabia garstka inwestorów, a na której tracą miliony rodzin i tysiące firm - podkreślił Morawiecki

Jak dodał, jedna z polskiej propozycji zakłada, aby państwa członkowskie zdefiniowały swoje minimalne poziomy produkcji energii elektrycznej, które pozwolą utrzymać bezpieczeństwo sieci przesyłowej.

Zbadamy możliwość utworzenia strategicznej rezerwy gazowej i wspólnych zakupów tego surowca - poinformowała w piątek przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen na konferencji prasowej po zakończeniu dwudniowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli.

"W krótkim okresie najważniejsze jest wsparcie najbardziej zagrożonych konsumentów i przedsiębiorstw. Państwa członkowskie już to robią. (...) W średnim i długim okresie będziemy pracować nad dodatkowymi środkami, żeby zwiększyć odporność i niezależność. Zgodziliśmy się zbadać możliwość utworzenia strategicznej rezerwy gazowej, wspólnych zakupów (...) i musimy przyspieszyć pracę nad interkonektorami" - mówiła von der Leyen, referując przebieg obrad poświęconych cenom energii.

"Równolegle przeprowadzimy ocenę działania rynku gazu i energii elektrycznej oraz rynku ETS. Jest oczywiste, że potrzebujemy więcej energii ze źródeł odnawialnych" - dodała.

Spór z Gazpromem

Śledztwo wobec Gazpromu i uwolnienie przez Komisję Europejską uprawnień do emisji CO2 w ramach Market Stability Reserve, to możliwe instrumenty reakcji KE na rosnące ceny energii elektrycznej i gazu - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po szczycie UE.

"Śledztwo wobec Gazpromu to bardzo dobry instrument, ponieważ identyfikacja praktyk monopolistycznych pozaprawnych, dyktat cenowy, szantaż gospodarczy, pozwoli w odpowiedni sposób gospodarczo zareagować" - powiedział premier.

Dodał, że innym instrumentem, który mógłby wpłynąć na ceny energii jest uwolnienie uprawnień trzymanych przez Komisję Europejską w ramach mechanizmu Market Stability Reserve.

"Poprzez uwolnienie zwiększyłaby się podaż uprawnień do emisji CO2 i dzięki temu możnaby było łatwiej zaspokoić popyt, a w związku z tym odwieczne prawo popytu i podaży zadziałałoby w taki sposób, że cena uprawnień do emisji CO2 zostałaby obniżona" - wyjaśnił.

Premier poinformował też, że Komisja Europejska i regulacje europejskie już zrobiły "coś dobrego" dla rynku gazu.

"Poprzez obronę trzeciego pakietu gazowego (...) zdemonopolizowały przedłużenie Nord Stream 2 w postaci Opal, który biegnie wzdłuż naszej zachodniej granicy, a to jest ruch idący w poprzek planom Gazpromu i Rosji i planom niemieckim również, można tak powiedzieć" - podkreślił szef rządu.

"Dobrze, że takie rozstrzygnięcia zapadły, ponieważ one pozwolą przynajmniej ograniczyć monopolistyczne zapędy Gazpromu" - podkreślił Mateusz Morawiecki.

© 2021 Agencja Rynku Energii S.A.

Agencja Rynku Energii S.A. 00-950 Warszawa 1 skrytka pocztowa 143