PL EN DE

W 2022 zmiany nawyków pozwolą zredukować zużycie energii nawet o 20 proc

Jak szacuje GUS, w ostatnim dziesięcioleciu Polacy zwiększyli zużycie energii elektrycznej blisko o 1/3. Warto zmotywować się do większej dyscypliny i zacząć oszczędzać prąd. Wówczas nie odczujemy wzrostu cen albo odczujemy je minimalnie - uważa dr. hab. Mariusz Ruszel, prof. Wydziału Zarządzania Politechniki Rzeszowskiej, prezesem Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza:

dr. hab. Mariusz Ruszel na łamach portalu money.pl komentuje zmiany taryf, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2022

dr. hab. Mariusz Ruszel: Ceny energii elektrycznej rosną na całym świecie. W Europie głównym czynnikiem wpływającym na wysokość rachunków są rekordowo wysokie ceny za jednostkę uprawnień do emisji CO2. W tym momencie jest to już 90 euro za tonę (jeszcze kilka lat temu mówiono o 8 euro, swego czasu Komisja Europejska zakładała, że będzie to maksymalnie 40 euro). Dynamika wzrostu cen energii elektrycznej w stosunku do siły nabywczej pieniądza jest w Polsce jeszcze bardziej odczuwalna niż w innych krajach europejskich, co wynika z zamożności portfela.

W perspektywie najbliższych miesięcy możemy spodziewać się kolejnych podwyżek. Wynika to z kilku kwestii, m.in. spekulacji ETS (unijnym systemem handlu uprawieniami do emisji CO2 – przyp. red.) oraz skali planowanych inwestycji. Czeka nas modernizacja infrastruktury elektroenergetycznej, budowa nowych mocy oraz proces transformacji energetycznej, a więc stopniowe odchodzenie od węgla, rozbudowa mocy gazowych i docelowo budowa elektrowni jądrowej, a także rozwój gospodarki wodorowej. Trzeba przy tym pamiętać, że nasze kable elektroenergetyczne w wielu miejscach mają po 30, 40, 50 lat. Do tego dochodzi tzw. rynek mocy oraz rozwój sektora energetyki odnawialnej, który – z uwagi na brak magazynów energii – nie do końca jest stabilny.

Patrząc na mapę rozkładu cen energii elektrycznej, najniższe są w Norwegii czy w ogóle na rynku skandynawskim. Jak to możliwe? Norweska elektroenergetyka opiera się na hydroelektrowniach, które są wykorzystywane jako quazi-magazyny energii. Podobnie robią Szwajcarzy i Austriacy.

Przydomowe magazyny na energię elektryczną spięte z fotowoltaiką, to jeden z modeli, który każdemu z nas może przynieść konkretne oszczędności. Ci, którzy skorzystali z dotacji i zainwestowali w domowe instalacje np. fotowoltaiczne oraz w perspektywie czasu dołożą do tego magazyny na energię elektryczną, na co na pewno też będą dotacje, wygrają. Raz, że nie odczują podwyżek, a dwa, że w dużej mierze będą samodzielnie tę moc wytwarzać.Gdyby Europa przeprowadzała proces transformacji energetycznej w logicznym modelu: najpierw rozbudowujemy magazyny na energię elektryczną, a następnie przyspieszamy z energetyką odnawialną, nie byłoby problemu ze stabilizowaniem sieci, konieczności tworzenia aż tak daleko idącego "backupu" w postaci energetyki tradycyjnej, ani takich spekulacji na rynku energetycznym. Można dziś postawić pytanie, co by było gdyby dziś funkcjonowała elektrownia jądrowa w Żarnowcu.

money.pl pyta również o wyzwania stojące przed Polską w kontekście polityki energetycznej

dr. hab. Mariusz Ruszel: Jeśli chodzi o czekające nas inwestycje, to wyzwaniem będzie mądre wydawanie pieniędzy, także tych pochodzących z dotacji. Powinniśmy inwestować we wzrost efektywności energetycznej systemu i ograniczanie strat. Na samym przesyle tracimy obecnie 7-8 proc. energii.

Ważne jest także stworzenie własnego modelu transformacji energetycznej, który pozwoli zachować konkurencyjność gospodarki, kontrolę właścicielską nad infrastrukturą i doprowadzi do tego, że energetyka stanie się bodźcem do powstania nowych miejsc pracy i wzmacniania bilansu handlowego w zakresie wymiany handlowej i eksportu. To jest dziś największe wyzwanie.

Rozmówca portalu money.pl potwierdza to, o czym będziemy bardzo często rozmawiali w Nowym 2022 Roku. Musimy nauczyć się domowej efektywności energetycznej

dr. hab. Mariusz Ruszel: (...)  my – konsumenci powinniśmy zastanowić się, jakie działania możemy podjąć, także w kontekście zmiany dotychczasowych nawyków.

Jak szacuje GUS, w ostatnim dziesięcioleciu Polacy zwiększyli zużycie energii elektrycznej blisko o 1/3. Korzystamy z coraz większej liczby urządzeń: telefonów, laptopów czy tabletów. Co więcej, wielu z nas zostawia zapalone światło w pomieszczeniach, w których nie przebywa w danej chwili. Mamy też bardzo dużo urządzeń, które w trybie stand by pracują przez całą noc. Pobierają one 5, czasami 10 proc. mocy danego odbiornika, co w skali miesiąca daje całkiem sporą wartość. Straty generuje też stale podpięta do gniazdka ładowarka od telefonu czy laptopa.

Proste zmiany nawyków pozwalają zredukować zużycie energii nawet o 20 proc. Wiedząc więc, że będą podwyżki, warto zmotywować się do większej dyscypliny i zacząć oszczędzać prąd. Wówczas nie odczujemy wzrostu cen albo odczujemy je minimalnie.Pamiętajmy, że pomysłów osłonowych na dłuższą metę nie wystarczy. Pieniądze, m.in. w tarczy antyinflacyjnej, pochodzą z budżetu państwa, a to nie jest studnia bez dna.

Autor: Redakcja CIRE.PL