PL EN DE

Zielona inflacja - trudny element transformacji energetycznej

W Europie coraz częściej mówi się o tzw. zielonej inflacji, czyli wzroście cen towarów i usług w związku z polityką klimatyczną Unii Europejskiej. Inflacja taka ma de facto charakter administracyjny, gdyż jej źródłem nie jest rynkowa gra czynników popytowo-podażowych, ale regulacje prawne przyjmowane w ramach tej organizacji. Presja na odchodzenie od konwencjonalnych źródeł energii narasta, nie za bardzo wiadomo jednak, kto ma pokryć koszty związane z ich zastępowaniem OZE.

Konieczne są gigantyczne nakłady w instalację nowych mocy, a także dostosowanie sieci energetycznych do znacznie mniej stabilnych dostaw ze źródeł odnawialnych. Problem braku stabilności odnawialnych źródeł energii to także niepewność co do ciągłości dostaw elektryczności. Mnożą się przykłady, które dobitnie pokazują, jak wielkie jest to zagrożenie. Wystarczą niesprzyjające, z perspektywy OZE, warunki atmosferyczne, aby zabrakło prądu w gniazdkach. W okolicznościach kryzysowych dochodzi do ponownego uruchamiania bloków węglowych.

Jak podaje raport przygotowany przez PIE we współpracy z European Roundtable on Climate Change and Sustainable Transition i Cambridge Econometrics, samo objęcie systemem handlu emisjami budownictwa i transportu będzie oznaczało koszt dla gospodarstw domowych w UE na poziomie 1,1 bln euro rozłożony na lata 2025–2040. Oszacowanie kosztów całości polityki klimatycznej wydaje się zresztą niezwykle trudne i konieczne zarazem. Obok kosztów bezpośrednich, związanych z koniecznością zakupu uprawnień, wziąć trzeba pod uwagę szereg kosztów pośrednich. Rzetelna analiza ekonomiczna Zielonego Ładu powinna je uwzględniać. Unijna polityka klimatyczna zakłada, że realizacja zawartych w niej celów będzie stanowiła impuls dla innowacyjności i konkurencyjności gospodarek państw członkowskich oraz przedsiębiorstw. Brak jednak przekonującej argumentacji, która miałaby to potwierdzać.

Zielony Ład – jeśli zostanie zrealizowany – wpłynie na ceny, a zatem na popyt i podaż szeregu dóbr produkcyjnych i konsumpcyjnych. Nowy poziom równowagi, jaki osiągnie gospodarka, o ile ją osiągnie, będzie zagrożona niepełnym wykorzystaniem zagregowanego potencjału unijnej gospodarki, a także potencjału poszczególnych krajów członkowskich. Wiele wskazuje na to, że będzie to zatem równowaga suboptymalna, w której występować może wysokie niedobrowolne bezrobocie, inflacja i rachityczny w najlepszym wypadku wzrost produkcji.

Przy okazji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego 2021 CIRE poprosiło o komentarz w tej sprawie Krzysztofa Tchórzewskiego, szefa doradców premiera.



© 2021 Agencja Rynku Energii S.A.

Agencja Rynku Energii S.A. 00-950 Warszawa 1 skrytka pocztowa 143